Ta cześć głównie się będzie toczyła wokół Oli (czyli mnie) i Harry'ego
Któregoś
dnia moja najlepsza przyjaciółka – Maja postanowiła się zobaczyć ze swoim
chłopakiem, i od razu zabiera mnie i Sylwię do Londynu. Spakowałam swoje rzeczy
i poszłam na dół. Podeszłam do rodziców, żeby się pożegnać.
- Rodzice mogę się wyprowadzić do Londynu? . Będę czasami do was wpadać w
odwiedziny.– powiedziałam do nich.
Rodzice się od razu zgodzili. Po chwili byłam na dole. Zadzwoniłam po Maje i
Sylwie. Po paru minutach zjawiły się.
- Dobra jedziemy taksówką na lotnisko.
Po tym zadzwoniłam po taksówkę. Chwile potem się zjawiła. Wsiadłyśmy do niej.
Podałam taksówkarzowi adres. Po 30 minutach byłyśmy na miejscu. Zapłaciłam i
wysiadłyśmy. Z bagażami weszłyśmy na lotnisko. Poszłam kupić nam bilety, a
dziewczyny czekały koło wejścia. Po chwili szłam z biletami do samolotu, a za
mną Majeczka i Sylwia. Pokazałam bilety i od razu usiadłyśmy na swoich
miejscach. Po 2, 5 godzinkach lotu dotarłyśmy do stolicy Wielkiej Brytanii.
Maja poszła wynająć mieszkanie, a ja z Sylwią poszłyśmy do sklepu. Kupiłam
sobie zestaw ciuchów, a Sylwia buty. Po tym zadzwoniłam do Mai.
- I co z tym mieszkaniem? – zapytałam Majeczki oczekując na odpowiedz. – Ok,
zaraz będziemy, paa.
- I co?
- Wynajęła na Baker Street, a numer mieszkania to 68. Czeka na nas.
I po chwili szliśmy na ta ulicę, ale że nie wiedzieliśmy gdzie jest to
błąkałyśmy się po Londynie. Zobaczyłam z daleka jakiegoś człowieka. Podbiegłyśmy
do niego.
- Przepraszam pana, wie pan gdzie jest ulica Baker Street?
Chłopak podniósł głowę i myślałam, że zemdleje. Przede mną stał Harry Styles.
- Tak, ja tam mieszkam, mogę ciebie odprowadzić, a w ogóle jestem… - nie
pozwoliłam mu dokończyć.
- Tak, Harry Styles z One Direction, jestem twoja fanką. Ja mam na imię Ola, a
tam stoi moja przyjaciółka Sylwia. – pokazałam na moja towarzyszkę.
Poznali się i za Harrym szliśmy w kierunku tej ulicy. Patrzałam na niego to na
duszy raźniej mi się robiło i poczułam motylki w brzuchu. Sylwia to momentalnie
zauważyła. Coraz bardziej się poznawaliśmy i się okazało, że chłopakiem Mai
jest Liam z One Direction. Idąc podziwialiśmy piękny Londyn. Widzieliśmy Big
Bena, muzeum Madame Tussaud, i wiele, wiele więcej atrakcji. W końcu dotarliśmy
pod samo dom, bo okazało się, że Harry z zespołem mieszka w tym samym budynku
tylko w mieszkaniu 69. Pożegnaliśmy się i weszłyśmy do mieszkania. Maja
otworzyła drzwi.
- Dziewczyny gdzieście wy byłyście, martwiłam się o was, godzinę na was
czekałam.
- Tak wiem, ale przyjaciel twojego chłopaka nas odprowadził. Mieszkają
naprzeciwko. – odparłam z lekką złością na Maje.
- To ja wiedziałam dlatego tu wynajęłam. Musze zobaczyć jak najszybciej Liasia.
– powiedziała, po czym usiadła na kanapie.
- Dobra, ja idę rozgościć się w domu.
Ubrania schowałam do szafy. Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. Poszłam
otworzyć, ale nikogo nie zastałam. Tylko zobaczyłam karteczkę przyklejoną na
nich zaadresowana do mnie. Wzięłam ją i weszłam do mieszkania. Zaczęłam czytać:
,, Olu przyjdziesz jutro ze swoimi
przyjaciółkami do nas na imprezę, która organizujemy o 17:30? Tu potwierdź, że
będziecie +48*********, to mój numer. Harry,,
Od razu zapisałam jego numer i poszłam do kuchni. Tam zobaczyłam moje best
friends.
- Dziewczyny, bo Harry przykleił karteczkę na drzwiach i się pyta czy jutro
przyjdziemy do nich na imprezę ? – zapytałam z nutką niepewności.
- No pewnie, dlaczego nie, idziemy do chłopaka Mai i twojego. - odparła Sylwia,
po czym zaczęła się śmiać.
Ja tylko zarumieniłam się, nie miałam siły nic powiedzieć. Wzięłam telefon i
napisałam SMS do Harolda.
,, Harry to ja
Ola, twoja sąsiadka i przyjaciółka Mai, pewnie, że przyjdziemy, to do
zobaczenia ’’
Popatrzałam na godzinę, była 21:54, Maja poszła się
jako pierwsza kąpać, Sylwia druga, a ja na samym końcu. Przed snem jeszcze
wydurniałyśmy się. Maja pisała do Liama SMS, a my s Sylwią marzyłyśmy. Dopiero
przed 23 położyłyśmy się spać.
Obudziłam się jako pierwsza, poszłam zrobić śniadanie dla wszystkich. Szybko
zrobiłam posiłek i ubrałam się w ciuchy. Po chwili one się zjawiły i miał
uśmiechy na twarzy. Poszłam jeszcze kupić jeszcze ciasto na imprezę. Chwilę
później wróciłam. Przysiadłyśmy przy stole i z humorami zjadłyśmy śniadanie.
Potem zrobiłyśmy walkę na poduszki. Długo trwała, ale ja wygrałam. Potem
spojrzałam na zegarek, była 15:55. Poszłam się przyszykować jako pierwsza,
ubrałam się w zestaw i przefarbowałam końcówki na neonowy pomarańczowy, Sylwia
ubrała ten zestaw i końcówki przefarbowała na piękny niebieski, a Maja nic nie
robiła. Wyszłam z łazienki to dziewczyny ciągle mówiły, że ładnie wyglądam.
Potem one się szybko przyszykowały. Wzięłam ciasto i wyszłyśmy z domu.
Zapukałam do ich drzwi, oczywiście otworzył Harry.
- Liam twoja dziewczyna do ciebie. – krzyknął a zaraz przybiegł Liam.
Maja zaczęła się z nim całować. Ja tylko przewróciłam oczami i weszłam do ich
mieszkania. Weszłyśmy do salonu i poznałyśmy się z resztą zespołu. Zayn włączył
muzyki i zaczęliśmy tańczyć. Maja z Liamem, Sylwia z Niallem, a ja z Harrym. Chwilę
później Louis przyniósł alkohol, ja z Harrym bardzo mało wypiliśmy, ale reszta
to już po pół godzinie była pijana. Wykorzystaliśmy sytuację i Harry zaprosił
mnie do tańca. Potem Harry popatrzał w moje i oczy i wpił mi się w usta, ja
powoli zaczęłam odwzajemniać pocałunek. Chwilę od trwał, a później Harold
poprosił, żebym poszła a nim do jego pokoju. Więc tak tez zrobiłam. Usiadłam na
jego łóżku, a on stał i ciągle patrzał się na mnie.
- Ola bo ja…ja się w tobie zakochałem od pierwszego wejrzenia, i chcesz zostać
moja dziewczyną ? – zapytał Hazza, a w oku kręciła mu się łza.
- Harry , ja jak zostałam waszą fanka, to chciałam z tobą chodzić. Więc tak. –
odparłam.
Harry był bardzo szczęśliwy. Podniósł mnie i pocałował w czoło. Potem
wróciliśmy do reszty, ale wszyscy już spali. Sylwia koło Nialla, a Maja na
Liamie.
- Może będziesz tutaj spała? – odparł Hazza
- Ok, bo nie dam rady przenieść dziewczyn do mieszkania, a w ogóle Maja by była
zła.
Więc Harry dał mi tylko swoja koszulkę. Szybko założyłam i położyłam się na
podłodze i zasnęłam.
Obudziłam się na czyimś torsie. Odwróciłam głowę i zauważyłam twarz mojego
chłopaka.
- Jak się spało kochanie? – zapytał i pocałował mnie w czoło.
- Bardzo dobrze, lepiej niż na podłodze. – odparłam i się zaśmiałam. Wstałam i
poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie. Ale zobaczyłam Nialla i Sylwie.
- Co tam gołąbeczki ? – spytałam z uśmiechem na twarzy.
- A bardzo dobrze, Sylwia chcesz ze mną chodzić ? – spytał blondyn.
- Tak, tak – Sylwia zaczęła się drzeć na cały dom.
Wtedy Niall zamknął jej usta namiętnym pocałunkiem. Potem do kuchni weszli Maja
i Liam. Majeczka podeszła do Sylwii i Niallera i zaczęła ich odciągać do
siebie, ale niestety bez skutku. Wtem Maja klepnęła lekko Nialla bo głowie, a
ten ugryzł Sylwie w dolna wargę.
- Ałła, bolało, Maja oszalałaś? – Sylwia krzyczała na Maję, a ja tylko się z
tego zaczęłam tak śmiać, że leżałam na podłodze.
- Dobra dziewczyny nie kłóćcie się o głupotę, wy teraz opanujcie Ole, bo tak
się chichra. – odparł Daddy.
Dziewczyny do mnie podeszły i pomogły mi wstać, ale niestety nie opanowały
mnie. Przez następne pół godziny się śmiałam z tego incydentu w kuchni. Dopiero
Harry’emu udało się to. Usiadłam na kanapie i włączyłam telewizor. Po chwili
Harry przyszedł do mnie z bukietem róż. Ale w tych różach zobaczyłam jedna
sztuczną.
- Harry dlaczego tam jest jedna sztuczna róża? – spytałam się chłopaka o
kręconych włosach.
- Kiedy ta róża zwiędnie to wtedy przestanę cię kochać – uśmiechnął się i
pocałował mnie w usta.
- Oooooo… Harry, ale ty jesteś romantyczny.
- Wiem, Olciu, może wprowadzicie się z dziewczynami do nas? – zapytał i zrobił
minę kota ze Shreka.
Wtem wszyscy przyszli do nas. Sylwia i Maja bardzo tego chciały, a ja nie
mogłam nikomu odmówić.
- Dobra, zgadzam się. – wszyscy zaczęli krzyczeć z radości.
I potem wzięliśmy swoje wszystkie rzeczy i wprowadziliśmy się do nich. Maja nad
odmeldowała. Rok później Harry oświadczył mi się, a Liam Mai. Urządziliśmy
wesela w tym samym dniu. Teraz ciągle przypominam te dni, bo niedługo na świat
przyjdzie mała Darcy, Maja z Liamem zostaną chrzestnymi. Ja ciągle odwiedzam
rodziców, bo tęsknie za nimi, a teraz dopiero czuje, że moje życie nabrało
kolorów.
następna cześć za 2-3 komentarze, następna cześć będzie głównie o kimś innym, ale to zobaczycie w drugiej części :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz